Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Mieszkania nad morzem , projektowanie ogrodów wrocławChmura
bramy chwila mama się
Ale nie było już żadnego ratunku. Jak bilety kupione, to przecież nie mogą się zmarnować. Takem się strasznie martwiła, że mi aż chwilami przychodziło do głowy, po co ja się tak martwię? Myślę sobie: jak muszę iść, to muszę, i choćbym nie chciała, to pójdę, bo już bilety kupione i przepadło; więc po co się mam tak gryźć? Ale byłam ogromnie czegoś niespokojna. Siedzieliśmy w krzesłach, tak może W piętnastym albo dwudziestym rzędzie. Zaraz zajrzałam do afisza, bośmy mieli oddzielny afisz, i dowiedziałam się, że takie miejsca to co najmniej po 8 złotych. Z tego może się mama przekonać, jak on mnie uważa. Zaczęłam się trochę rozglądać po teatrze, ale nikogo nie spotkałam i nikt mnie nie widział. Dramat był prześliczny.
Nawet dziwię się, że na afiszu nie napisali, że to sztuka oryginalna, bo była bardzo oryginalna i zajmująca. Ta dama kameliowa to, wie mama, taka sobie, ale nie bardzo, tylko trochę, bo się W niej zaraz W pierwszym akcie jeden Armand zakochał. On był Wicehrabią, więc się w żaden sposób nie mogli pobrać. Wreszcie była jeszcze jakaś siostra, która wcale na scenie nie występowała, i to ona właśnie chciała koniecznie wyjść za mąż, a przez to nie mogła. Wtedy Maria zaczęła udawać, że jest jesz cze gorsza, a on myślał, że to prawda, i rzucił w nią kartami. Zrobiło się okropne zamieszanie, ona się rozchorowała i W ostatnim akcie umarła na suchoty.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
A jedna suknia to dla tej Żydówki, co mi mantylkę miała dać do roboty. Śliczna, powiadam mamie. Wełna jak skóra, przetykana jedwabiem, tego modnego koloru, co go Eiffel nazywają. Co najmniej po jakie 7 złotych łokieć już ja się znam na tym.
Zobacz też: mieszkania gdańsk , fotografia ślubna , Horoskop