Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Deweloper Warszawa , Taxi Warszawa, tanie taxiChmura
przyjdzie sukni wystarczyło ale
Najdroższa moja Mamo! Jużem trzy razy zaczynała ten list, ale co zaczęłam, tom się tylko spłaszała okropnie i w żaden sposób nie mogłam skończyć. Ja Wiem, żem źle zrobiła, bardzo źle, mamo, i dlatego tak mi strasznie przykro. Że mama się będzie na mnie gniewała albo mnie jeszcze przeklnie, to już jestem na to zupełnie przygotowana i tylko czekam maminego listu, a potem to albo się chyba utopię, albo już nie Wiem, co zrobię. Nic a nic nie będę się usprawiedliwiała. Trudno stało się... I choćbym nie wiem jak to mamie opisywała, to zawsze tak samo wyjdzie. Ale ja mamie wszystko szczerze opowiem, jakbym samemu księdzu na spowiedzi mówiła. Niech już mama wie lepiej od razu. Bo, widzi mama, w tę niedzielę on znowu przyszedł do kościoła i czekał na mnie. Romana była jeszcze trochę chora, więc w domu została. Obiadu mieli mi nie zostawiać, bom powiedziała, że idę do Zawadzkiej że wcale nie przyjdę. Ale potem przyszłam zaraz mama zobaczy, dlaczego.
Jakeśmy wyszli z kościoła, myślałam, że znowu pójdziemy na spacer, jak wtedy; ale on się zaczął skarżyć, że ma jakiś pilny interes i że musi koniecznie być gdzieś na drugą godzinę. Strasznie mi się zrobiło żal, bom sobie cały tydzień układała, jak to będzie alem naturalnie nic już nie mówiła i poszliśmy do domu. Ciągle sobie myślałam, co to pani Skrodzka powie, bo z pewnością obiadu dla mnie nie było.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
Cały dzień siedziałam w pracowni jak na rozżarzonych węglach. Wszystkie panny winszowały mi i przyglądały się, jakem krajała, a jednej krojczyni to aż musiałam wyrysować boczek na model.
Zobacz też: Skarpetki , Rowery , sztukateria