Strony


1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145

Polecane

oświetlenie , Mieszkania rynek wtórny

Chmura

Niech Raz się ale

Tak niby wyszło, że to o spacer, ale on się pewnie domyślił, com ja chciała powiedzieć. Trochę myślałam, że on co więcej będzie o tym mówił, ale zaraz zmiarkowałam, że tak od razu wszystko tonie można. Więceśmy już niewiele rozmawiali, tylko mnie było jeszcze przyjemniej niż z początku.

Nawet chwilami to mi się zdawało, że jest lato i że jestem u mamy na wakacjach. Chociaż był mróz, ale mnie się tak zrobiło gorąco, jakby był nie wiem jaki upał. Szliśmy piechota do samego Zygmunta. Tam myślałam, że skręcimy już do domu, ale on mnie jeszcze zaczął prosić, żebyśmy na most poszli. Co prawda, to byłam strasznie głodna i bałam się trochę pani Skrodzkiej, ale nie mogłam mu tego odmówić. Zresztą, myślę sobie, pani Skrodzka nie jest moją mamą, to co mnie to obchodzi. Nawet tak sobie postanowiłam, że jej wcale nie będę przepraszać.


poprzednia | Strona | następna

Losowy fragment


Ja też umilkłam od razu, bo i rzeczywiście prawda. Gdzie takiej wykształconej pannie do magazynu chodzić! Wie mama, ona to nawet do jednej dziecięcej gazety rozmaite rzeczy pisze.

Zobacz też: Krzesła , Konta dla firm , Okablowanie strukturalne