Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Poezja , Księgarnia WarszawaChmura
musiałam Wszystkie chciał panJasiek okropnie się ucieszył. Bawił się cały dzień, tylko mu zaraz rękę urwał. Ale ja to przyjmę. Mama mnie przestrzega, żebym regularnie, co niedziela do kościoła chodziła. A cóż bym ja, proszę mamy, miała za święto, żebym nawet do kościoła nie poszła? Cały tydzień wysiedzę się W tym magazynie albo w domu szyję, to, choć w kościele kogoś zobaczę i mam jakąś przyjemność. Nawet jak jest pogoda, to idę najpierw do Fary na sumę, a potem na ostatnią mszę do Św. Krzyża. U Fary kończy się nabożeństwo o dwunastej, a tamta msza to dopiero o wpół do pierwszej wychodzi, więc można zdążyć. I Bo, widzi mama, u Fary to rozmaici bywają: i szewcy, i stolarze, i krawcy, i to zaraz można poznać a do Św. Krzyża to tylko sami porządni chodzą, bo stamtąd, jeżeli jest ładnie, wszyscy zaraz do Saskiego Ogrodu idą.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
Niech mi już mama daruje, że mało napiszę. Teraz to co dzień chodzimy sobie na spacer kawałek drogi, tak mniej więcej godzinę. Ja nie chciałam, ale on powiedział, że przecież to wszystko jedno, jakbym ja trochę dalej mieszkała.
Zobacz też: koszulki Bowie , projekty domów , darmowe gry