Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Pozycjonowanie Lublin , zabytkiChmura
nie mnie raz byśmy
To już taki zwyczaj widać, mamo, więcem już nic nie mówiła. I jeden pączek róży także zabrał i do pugilaresu schował. W mazurze, mamo, była jedna taka figura, co panowie klęczą, a damy się w kółko obracają. Jak się inne damy obracały, tylko rękę w górze trzymał, a jak ja podchodziłam, to mnie zaraz tak nieznacznie w rękę całował, bom wtedy przypadkiem była bez rękawiczek. Już teraz to zawsze będę gliceryną smarowała. I nie tylko z nim jednym tańczyłam, mamo.
On mi ciągle sprowadzał danserów, tak że ażem w końcu odmawiała, bo wolałam z panem Kazimierzem rozmawiać. Jużeśmy się tak na cały wieczór umówili, że po każdym tańcu mamy siadać w jednym miejscu, koło fortepianu. Ja jemu opowiedziałam wszystko o sobie i o mamie też mu mówiłam, a on mi dużo o tej pannie w gazowej sukni opowiadał. Jakeśmy już wracali do domu, on mnie zaczął ogromnie prosić, żebym mu pozwoliła czekać kiedy na siebie na ulicy, niby jak z magazynu wychodzę.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
A tu coraz to lepiej. Pani Skrodzka znowu, słyszę, mówi co? jeszcześ nie ubrana? Słuchaj, bo jak wpadnę w pasję, to cię chyba rozedrę! Romana widać się pomiarkowała, bo odpowiedziała tylko: Dobrze już, dobrze, niech się mama tak nie drze, bo tam wszystko słychać.
Zobacz też: apteka internetowa warszawa , oświetlenie ,