Strony


1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145

Polecane

fotki , zdjęcia ślubne

Chmura

się już mię długo

On jednak nie chciał jeść i zaraz na mój talerz przełożył, ja znowu na jego i jakeśmy kilka razy przekładali, i W końcu nikt nie zjadł. Potem były kotlety cielęce z groszkiem, alem ja tylko groszku trochę zjadła, bo mi się nic jeść nie chciało. Po kolacji zaczęli grać poloneza i wszyscy parami przeszli do sali, a ja z panem Kazimierzem też pod rękę. Już po kolacji tom się bardzo dobrze bawiła. Jakeśmy tańczyli galopkę, jeden pan (ale nie pan Kazimierz, mamo) tak mi nastąpił na suknię, że się aż z paska wyrwała.

Ale, na szczęście, miałam szpilki, bom sobie wzięła do kieszeni cały papierek, i zaraz mi Zawadzka W sypialnym pokoju przypięła. Chciał mi także pan Kazimierz dopomóc, alem podziękowała, bo to, naturalnie, nie wypadało. Nie ma mama wyobrażenia, jaki on był dla mnie grzeczny. Przynosił mi ciągle wody albo herbaty, a jakem się zgrzała, brał z fortepianu nuty i ciągle mnie wachlował. Po ostatnim mazurze aż mi chusteczkę zabrał na pamiątkę, bo powiedział, że ma siedem takich samych i wszystko od panien.


poprzednia | Strona | następna

Losowy fragment


A on na to: szkoda, bo tam dużo ładnych obrazów; powinna pani jeszcze raz iść. Zaraz w niedzielę, mamo, pójdę i wszystko jemu opowiem. Co by też tu mamie jeszcze o nim napisać? Aha, prawda!

Zobacz też: fotograf ślubny , wielkanoc ,