Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Projekt osiedla , Fluke networksChmura
jeszcze aby tam siebie
Kochana Mamo!
Znów muszę mama przepraszać, żem nie zaraz wczoraj napisała o wszystkim. Ale zaczynałam ze trzy razy i za każdym razem nie dokończyłam tak o tym balu myślałam ciągle. Bo mama nic jeszcze nie wie, że ja od dziś za tydzień mam być na balu. Widzi mama, tak było: Poszłam sobie wczoraj do tej Zawadzkiej, co to z nią jestem najlepiej w całym magazynie, i siedzę sobie najspokojniej, o niczym nie Wiedząc.
Wtem wchodzi jej starsza siostra, ta która jest za tym kupcem, i od razu zaczyna mówić, że dziewiątego stycznia jest rocznica ich ślubu, więc wydają wieczór tańcujący. To tak samo zupełnie, pamięta mama, jak w przeszłym roku, tylko się wieczór nie udał, bo panów było za mało. Ale teraz, powiada, już tak nie będzie, bo już mają na pewno zamówionych piętnastu, a czterech to prawie na pewno. Potem zaczęła mię prosić, żebym także z jej siostra, przyszła, bo jedna osoba więcej lub mniej, powiada, to nie zrobi żadnej różnicy.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
Czasem, wie mama, to jakby na złość: caluteńki tydzień pogoda prześliczna, kiedy trzeba w pracowni siedzieć, a jak przyjdzie niedziela, to deszcz i deszcz albo śnieg aż się na płacz zbiera.
Zobacz też: zdjęcie artystyczne , malarstwo , Wisiorki