Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Fotografia ślubna , cięcie styropianuChmura
mało wie rzecz dwunastej
Trochę mi było przykro, żem także nowej sukni nie miała, ale powiedziałam sobie: no, trudno i już mi nie tak żal było. W kościele to nic takiego nie było.
Prawie tak, jak co niedziela to już mama wie. Trochę mi było w nogi zimno, bom nie wzięła kaloszy, ale już są W jednym miejscu przedarte, więc nie chciałam, żeby kto zobaczył. Potem przychodzili do nas rozmaici panowie, koledzy biurowi pana Skrodzkiego, ale sami prawie starzy i żonaci, więc niewiele rozmawiałam. Jeden tylko powiedział, że mam ładne oczy, ale to pewnie tak sobie, bo zaraz zaczął z Romana rozmawiać.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
Wyszło, że to miała być Romana. Ja, mamo, wcale a wcale nie o niej myślałam. Po obiedzie poszliśmy wszyscy na spacer, a mnie pan Skrodzki rękę podał.
Zobacz też: pogoda , ,