Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Styropian , cateringChmura
musi Mokotowie mamo RomanęSama nie wiem, jak to mi tak tyle pieniędzy wyszło. Teraz, wie mama? Nawet z tymi czterema rublami, co mi mama przysłała, mam tak mało, że się aż boję, czy i na suknię wystarczy. Naprawdę, mamo. A pończochy to już zupełnie przepadły. Już sobie myślę, czyby Inie jaki lżejszy materiał kupić albo rękawy dać zwyczajne, nie welwetowe. Tylko, że by to nie tak suto wyglądało. Zawsze co welwet, to welwet. Ale, ale! Muszę też mamie napisać, co mi się zdarzyło. Kiedy kupowałam rękawiczki, to się aż W sklepie dziwili, że mam taką małą rękę i taką zgrabną. Sam ten pan to powiedział, co mi rękawiczki przymierzał. Naprawdę, mamo, jak mamę kocham. Zaraz sobie gliceryny kupiłam i na noc będę smarowała. Jak szyję, to raz po raz na ręce patrzę i rzeczywiście widzę, że on prawdę powiedział. Każe mi mama opisać wszystko szczegółowo, jakem ja tu święta przepędziła ale cóż ja mamie napiszę, kiedy nic takiego ważnego nie było. Wilię już mamie opisałam, a wczoraj to tylko byłam u Św. Krzyża, bo jak się Romana zaczęła ubierać w swoją nową suknię, tośmy się spóźniły do Fary.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
Naprawdę, mamo, powiedziała: unoszą się! Widzi mama! Zdaje się, że ani razu mówi nie było u pani żadnej poprawki: wszystko od razu dobrze dopasowane.
Zobacz też: Wierszyki , fotograf ślubny Rzeszów , fotograf ślubny