Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Opony letnie , Papa podkładowaChmura
nawet pytała: dwa jakWyglądałam bardzo ładnie. Potem przyszła do mnie z kuchni Antosia, bo i ona na pasterkę nie poszła, i śpiewałyśmy razem rozmaite kolędy. Akurat przyszywałam już wtedy guziczki, więc nam maszyna nie przeszkadzała. I ani razu, moja mamo, nie przyszło mi na myśl, że tam mama może płacze. Chociaż raz to nie. Myślę sobie: co tam mama w tej chwili robi? Może płacze? Alem sobie zaraz pomyślała: czego? Przecież tam mama razem z państwem je Wilię, a potem wszyscy przeszli do sali patrzeć na choinkę i będą kolędy śpiewali. I nic a nic nie przeczuwałam. Ale to tylko jeszcze jedną Wilię, mamo, będziemy osobno. Ja na pewno coś na siebie otworzę, bo już teraz wiele pań w magazynie mówi, że by zaraz do mnie przeszły, gdybym robiła W domu. A wtedy już, mamo, będziemy ciągle razem. Już wiem nawet, jak byśmy sobie pokój urządziły. Tylko najgorzej z lustrem, bo to bardzo drogie, a bez tego się w żaden sposób nie obejdzie. Pensję z magazynu wzięłam w wilię Wilii, bo mię pani Skrodzka prosiła, żeby jej przed świętami zapłacić.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
A pani Skrodzka to się nic a nic nie boi, jeszcze sama zaczyna. Dziś była znowu awantura o ten cukier. On zawsze chodzi wieczorem do cukierni na gazety; a że pije herbatę gorzką, więc cukier w kieszeni przynosi do domu.
Zobacz też: zakopane hotele , kubki reklamowe , Praca