Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Sukienki , organizacja imprez firmowychChmura
będę boję mam długoAle, jakże ja miałam to powiedzieć, mamo? Ona przecież Wie, że ja Jaśka bardzo lubię i mam trochę pieniędzy, więc jakże tu jej było powiedzieć tak ni z tego, ni z owego: właśnie, że nic nie kupię? Więc już nic nie mówiłam, mamo, tylko, że i owszem. Jak mamę kocham, nie mogłam inaczej. Już niech się mama na mnie nie gniewa! Żeby to tak teraz ona o tym zaczęła, już ja bym wiedziała, co jej odpowiedzieć. Caluteńką rozmowę mam ułożoną. Ona to ja to, ona znowu to ja znowu to i tak do samiutkiego końca. Tylko że to dopiero teraz takie mi doskonałe odpowiedzi przychodzą do głowy a wtedy, wie mama, nic, ale to zupełnie nic. Zaczerwieniłam się jak rak i jeszcze mi czegoś wstyd było. Dopiero jakem powiedziała, że chcę co kupić, ona tak niby też to zaczęła zaraz mówić, że ja niepotrzebnie jej dzieci psuję, że to zbytki i że, choć mi podwyższyli pensję, tom powinna o sobie przede wszystkim pamiętać. A mnie się tak jakoś zrobiło, że właśnie na odwrót: jak ona mówiła, że nie trzeba nic kupować, ja mówiłam, że kupię, i takeśmy się sprzeczały.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
A pani Skrodzka to się nic a nic nie boi, jeszcze sama zaczyna. Dziś była znowu awantura o ten cukier. On zawsze chodzi wieczorem do cukierni na gazety; a że pije herbatę gorzką, więc cukier w kieszeni przynosi do domu.
Zobacz też: systemy wymiany liników , ,